Częstotliwości „na wszelki wypadek”?

Częstotliwości „na wszelki wypadek”?

Radio może być świetnym narzędziem w sytuacji awaryjnej. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy naprawdę czegoś potrzebujemy, a w pamięci naszego radiotelefonu znajdują się wyłącznie przemienniki, z których korzystamy na co dzień. Dlatego warto poświęcić kilka minut i przygotować sobie w radiu osobną grupę kanałów, które mogą się przydać właśnie wtedy, kiedy coś pójdzie nie tak.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby zaprogramować wszystko, co kiedykolwiek pojawiło się na internetowych listach „emergency frequencies”. Wiele takich zestawień zawiera częstotliwości historyczne, nieaktualne albo opisane w sposób, który dzisiaj może być bardzo mylący. Lepiej mieć kilkanaście sprawdzonych kanałów niż setkę przypadkowych częstotliwości.

Dla krótkofalowca zacząłbym od dwóch najbardziej oczywistych. 146.520 MHz to popularna częstotliwość wywoławcza FM w paśmie 2 metrów oraz 446 Mhz w paśmie 70 cm. Są to częstotliwości simplex, czyli bez wykorzystania przemiennika. Jeżeli nie mamy dostępu do lokalnego repeatera albo po prostu nie wiemy, którego przemiennika użyć, właśnie tutaj warto spróbować nawiązać kontakt z innym radioamatorem. Podobną funkcję w paśmie 6 metrów pełni 52.525 MHz. Charakterystyka propagacyjna tego pasma jest jednak zupełnie inna i w czasie otwarcia propagacyjnego można usłyszeć stacje znajdujące się bardzo daleko.

Jeżeli nasze radio pozwala na odbiór pasma VHF public safety, warto mieć również kilka częstotliwości interoperacyjnych używanych przez służby. W Illinois szczególnie interesujące są 154.280 MHz, 154.265 MHz i 154.295 MHz, czyli odpowiednio VFIRE21, VFIRE22 i VFIRE23. Są to kanały interoperacyjne przeznaczone do komunikacji związanej z działaniami przeciwpożarowymi i nadal znajdują się w aktualnych materiałach dotyczących interoperacyjności w Illinois.

Kolejną częstotliwością wartą zaprogramowania jest 155.160 MHz, wykorzystywana do komunikacji Search and Rescue. Dla osób spędzających dużo czasu w terenie, jeżdżących na camping czy uprawiających różnego rodzaju aktywności outdoorowe jest to częstotliwość, którą zdecydowanie warto mieć w pamięci radia.

W Illinois warto również pamiętać o 155.475 MHz, czyli ISPERN – Illinois State Police Emergency Radio Network. To częstotliwość związana z komunikacją awaryjną i współpracą służb porządkowych. Dla kogoś używającego radia w Illinois określenie ISPERN jest zresztą znacznie bardziej praktyczne niż ogólne „law enforcement emergency frequency”.

Oczywiście wszystkie wymienione częstotliwości służb publicznych są przede wszystkim interesujące z punktu widzenia nasłuchu. Samo zaprogramowanie ich w radiu nie oznacza, że użytkownik radiotelefonu może na nich nadawać. Do normalnej pracy na tych częstotliwościach potrzebne są odpowiednie uprawnienia oraz zgoda właściwej służby.

Wyjątkiem jest sytuacja, w której zagrożone jest ludzkie życie i nie ma możliwości skorzystania z innych dostępnych środków wezwania pomocy. W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia można wykorzystać dostępne środki łączności w celu wezwania pomocy, nawet jeśli nie mamy normalnych uprawnień do pracy na danej częstotliwości. Nie należy jednak traktować tego jako alternatywy dla numeru 911 ani jako ogólnego zezwolenia na nadawanie na częstotliwościach służb.

Jeżeli radio zabieramy nad wodę, zdecydowanie warto mieć również 156.800 MHz, czyli Marine Channel 16. Jest to międzynarodowy kanał przeznaczony do komunikacji distress, safety i calling. Dla osób pływających łodzią, kajakiem czy korzystających z innych aktywności na wodzie jest to jeden z najważniejszych kanałów, jakie można mieć zaprogramowane w radiu obsługującym pasmo morskie.

Bardzo praktyczną grupą są również częstotliwości NOAA Weather Radio. W Stanach Zjednoczonych system NOAA wykorzystuje siedem podstawowych częstotliwości: 162.400 MHz, 162.425 MHz, 162.450 MHz, 162.475 MHz, 162.500 MHz, 162.525 MHz oraz 162.550 MHz. Nadają na nich całodobowo komunikaty pogodowe, ostrzeżenia i informacje o zagrożeniach. W przeciwieństwie do wielu przypadkowych „emergency frequencies” znalezionych w internecie, są to częstotliwości, które rzeczywiście mają bardzo praktyczne zastosowanie.

Którą z nich będziemy odbierać, zależy od miejsca, w którym się znajdujemy, ponieważ poszczególne nadajniki NOAA wykorzystują różne częstotliwości. Jeżeli często podróżujemy samochodem, biwakujemy albo spędzamy czas w terenie, dobrze jest mieć zaprogramowane wszystkie siedem. Nie zajmują wiele miejsca w pamięci radia, a w przypadku gwałtownego pogorszenia pogody mogą okazać się znacznie bardziej przydatne niż większość kanałów znajdujących się na popularnych internetowych listach awaryjnych.

Jeżeli nasze radio ma możliwość odbioru lotniczego AM, warto zaprogramować również 121.500 MHz. Jest to międzynarodowa lotnicza częstotliwość awaryjna, znana jako 121.5 Guard. W sytuacji awaryjnej może być wykorzystywana przez statki powietrzne i odpowiednie służby naziemne. Trzeba tylko pamiętać, że lotnictwo korzysta tutaj z AM, a nie z typowego NFM używanego przez większość ręcznych radiotelefonów.

Jeżeli radio obsługuje odpowiedni zakres, można dodać również 243.000 MHz, czyli wojskową częstotliwość awaryjną lotnictwa. Jest ona odpowiednikiem 121.500 MHz po stronie wojskowej i również wykorzystuje AM.

I właściwie na tym można zakończyć. Nie widzę większego sensu zaśmiecania pamięci radia dziesiątkami rzekomo „krajowych częstotliwości awaryjnych”, z których część pochodzi jeszcze z czasów analogowej łączności federalnej i dawno straciła swoje pierwotne zastosowanie. W sytuacji awaryjnej bardziej liczy się kilka dobrze dobranych i znanych kanałów niż długa lista częstotliwości, których nigdy wcześniej nie sprawdziliśmy.

Sam mam zasadę, że radio powinno być przygotowane zanim będzie potrzebne. W sytuacji awaryjnej możemy nie mieć internetu, telefon może nie mieć zasięgu, lokalny przemiennik może być wyłączony, a sytuacja wokół nas może być zupełnie inna niż zwykle. Wtedy dobrze mieć w radiu kilka częstotliwości, które znamy i wiemy, do czego służą.

I jeszcze jedna ważna rzecz: zaprogramowanie częstotliwości nie oznacza automatycznie prawa do nadawania. W przypadku kanałów służb publicznych, lotnictwa czy łączności morskiej należy przestrzegać przepisów dotyczących danej służby. Dla radioamatora najważniejsze pozostają własne pasma i częstotliwości, na których ma prawo pracować. Pozostałe kanały możemy mieć zaprogramowane przede wszystkim po to, żeby wiedzieć, co dzieje się wokół nas i gdzie w razie potrzeby szukać informacji.